logo eNewsroom
Michał Kobosko
Poseł do Parlamentu Europejskiego
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

„Cienka czerwona linia”. Jeden błąd i Chiny połkną Europę

Na oczach świata zmienia się układ sił w geopolityce. Stany Zjednoczone, dotychczas fundament zachodniego porządku, wybierają coraz bardziej izolacjonistyczny kurs. Coraz wyraźniej koncentrują się na własnej grze i własnych kartach, mniej uwagi poświęcając współpracy z resztą świata. Europa odczuwa to szczególnie mocno, także poprzez krytyczny stosunek prezydenta Donalda Trumpa do Unii Europejskiej i największych państw kontynentu. Mimo to relacje transatlantyckie nadal pozostają kluczowe. Europa i Stany Zjednoczone wciąż są aliantami, ale przed nami kolejne lata prezydentury, które mogą pogłębić dystans po obu stronach Atlantyku. Jeśli obecny kurs Waszyngtonu się utrzyma, napięcia i wzajemna nieufność będą rosły.

– Pojawia się pokusa, by szukać przeciwwagi w Chinach. Taki kierunek rodzi jednak poważne ryzyka. Chiny funkcjonują w oparciu o odmienny system wartości i myślenia. Planują w horyzoncie dziesięcioleci, konsekwentnie realizują strategię globalnej ekspansji i postrzegają świat jako pole długofalowej gry o wpływy. Europa ma zupełnie inną tradycję i znacznie skromniejsze ambicje w tym zakresie – powiedział serwisowi eNewsroom Michał Kobosko, poseł do Parlamentu Europejskiego. – Zbyt szerokie otwarcie się na Chiny mogłoby zostać przez Pekin odczytane jako gotowość do przyjęcia roli zależnego partnera, a w skrajnym scenariuszu kolonii gospodarczej. Współpraca jest możliwa i w wielu obszarach wręcz potrzebna, ale powinna być ograniczona do wybranych sektorów i jasno zdefiniowanych interesów. Szczególnie ostrożnie Europa powinna traktować sektory strategiczne, mające wpływ na bezpieczeństwo dziś i w przyszłości. Udział wielkich chińskich koncernów w infrastrukturze krytycznej czy kluczowych technologiach mógłby oznaczać przekroczenie cienkiej czerwonej linii i faktyczne zaproszenie do przyspieszenia chińskiej ekspansji na kontynencie. Europa nie może ani zrywać relacji z Chinami, ani ignorować ich długofalowych celów. Musi prowadzić politykę, która uwzględnia, że strategiczny interes Pekinu jest inny niż interes europejski i bronić własnej podmiotowości – zaznaczył Michał Kobosko. 

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij