logo eNewsroom
Agnieszka Holland
reżyserka filmowa
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

Presja na kino

Współczesny świat wmawia nam, że tradycyjne kino umiera, a widzowie stracili cierpliwość niezbędną do obejrzenia dwugodzinnego filmu w skupieniu. Twierdzi się, że żyjemy w erze natychmiastowej gratyfikacji, gdzie liczy się tylko to, co szybkie i powierzchowne. Jednak rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Narracja audiowizualna, sztuka opowiadania wielowątkowych historii poprzez obraz i dźwięk, wciąż pozostaje ludziom niezwykle potrzebna. Dowodem na to są nawyki milionów odbiorców na całym świecie. Choć rzekomo nie potrafimy wysiedzieć w kinie, z łatwością pochłaniamy wieloepizodowe seriale, spędzając przed ekranem po kilkanaście godzin z rzędu. Zjawisko oglądania całych sezonów w jeden weekend udowadnia, że jako ludzie nadal potrafimy skupić się na dłuższej formie przekazu, o ile historia nas zaintryguje. Problem leży zupełnie gdzie indziej. Naszym największym wrogiem nie jest brak czasu czy niechęć do długich opowieści, lecz bezrefleksyjne, mechaniczne skrolowanie.

– Krótkie formy, serwowane przez aplikacje społecznościowe, stały się swego rodzaju cyfrowym narkotykiem, który systematycznie niszczy naszą zdolność do koncentracji. To potężne uzależnienie, które trzeba wreszcie zacząć aktywnie leczyć. Najbardziej poszkodowani są w tym procesie młodzi ludzie. Ich umysły, bombardowane setkami bodźców na minutę, zostały wręcz sformatowane przez kilkunastosekundowe filmiki. Podstawowym pytaniem, przed którym stają dziś pedagodzy, psychologowie i rodzice, jest to jak na nowo nauczyć młode pokolenie sztuki skupienia – powiedziała serwisowi eNewsroom.pl Agnieszka Holland, reżyserka filmowa. – Rozwiązanie jest jednoznaczne, należy zredukować nieustanny, niekontrolowany dostęp do tych narzędzi. Na całym świecie powoli zaczyna kiełkować oddolny i odgórny ruch społeczny sprzeciwiający się dyktaturze smartfonów. Coraz więcej szkół decyduje się na całkowity zakaz używania telefonów komórkowych na swoim terenie. Inicjatywy te mają na celu oduczanie dzieci i młodzieży cyfrowego nałogu. Jest to zadanie tym trudniejsze, że uzależnienie to zaczyna się dziś często niemal w wieku niemowlęcym, kiedy to świecące ekrany pełnią funkcję wirtualnych uspokajaczy. Stawka w tej walce jest fundamentalna. Jeżeli nie zatrzymamy tego procesu, jeżeli nie odwrócimy destrukcyjnego trendu i nie wprowadzimy cyfrowej higieny, konsekwencje będą katastrofalne. Grozi nam wykreowanie całkowicie wyobcowanego, niemal „autystycznego” społeczeństwa na całej planecie. Społeczeństwa przebodźcowanego, zamkniętego w wirtualnych bańkach, które zatraci umiejętność pogłębionej, międzyludzkiej komunikacji. Utrata zdolności do odbioru długich form kultury to dopiero początek, prawdziwym zagrożeniem jest utrata nas samych – podkreśliła Agnieszka Holland.

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij