logo eNewsroom
Kamil Sobolewski
główny ekonomista Pracodawcy RP
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

Rośnie deficyt sektora finansów publicznych

Minister finansów dysponuje szerokim arsenałem instrumentów pozwalających na elastyczne reagowanie na sytuację gospodarczą. Znacznie większym wyzwaniem jest jednak utrzymanie dyscypliny w całym sektorze finansów publicznych, obszarze, który obejmuje także samorządy, ZUS i szereg innych instytucji, a za którego wyniki nikt bezpośrednio nie odpowiada przed Trybunałem Stanu. Mimo to wydaje się, że można być spokojnym o realizację tegorocznego budżetu państwa. Warto przypomnieć, że w 2024 roku deficyt sektora finansów publicznych (nie mylić z budżetowym) miał wynieść 5,5% PKB. Tymczasem według najnowszych analiz i konsensusu ekonomistów sięgnie on aż 6,9% PKB. Pomylono się więc o ponad punkt procentowy. W 2026 roku ewentualne negatywne zaskoczenia również pojawią się w tym obszarze ale nie w samym budżecie centralnym. Większość analityków zakłada spadek deficytu do 6,5% w bieżącym roku.

– Jestem bardziej ostrożny i prognozuję utrzymanie się wskaźnika w okolicach 7%. Wynika to z faktu, że minister finansów dźwiga dziś na sobie ciężar stymulowania wzrostu gospodarczego. Tym, co powinno budzić niepokój i skłaniać do refleksji, jest ścieżka długu publicznego. Właśnie w tych dniach osiąga on poziom 60% w relacji do PKB. Według prognoz Ministerstwa Finansów, do 2029 roku wskaźnik ten może wzrosnąć aż do 75% PKB. Taki poziom notują obecnie Węgry. To najwyższy wynik w UE wśród krajów spoza strefy euro. Co gorsza, te pesymistyczne szacunki zakładają utrzymanie dobrego tempa wzrostu gospodarczego – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Kamil Sobolewski, Główny ekonomista Pracodawców RP. – Dochodzimy do punktu krytycznego. Konieczna jest nie tylko racjonalizacja wydatków, ale przede wszystkim zmiana sposobu poboru dochodów państwa. Musimy działać tak, aby nie hamować aktywności gospodarczej, ponieważ to właśnie wielkość PKB ma kluczowy wpływ na stabilność długu, często większy niż sam deficyt. Jako Pracodawcy RP opublikowaliśmy niedawno raport „Jak obudzić inwestycje w Polsce”, zawierający 11 rekomendacji. Inwestycje są fundamentem wzrostu w średnim terminie, a nasze propozycje pokazują, jak wydawać te same środki efektywniej lub jak pobierać daniny w sposób mniej uciążliwy dla gospodarki. Doskonałym przykładem jest podatek bankowy. W obecnej formule podnosi on marże kredytowe o około 0,5 punktu procentowego zarówno dla firm, jak i dla kredytobiorców hipotecznych. Zamiast stawki WIBOR + 1,5%, płacimy WIBOR + 2%, bo różnicę „zjada” podatek. Zaproponowaliśmy zmianę konstrukcji tej daniny w taki sposób, aby finalnie obniżyła ona marże o jeden punkt procentowy. Zamiast dodawać kosztów, odejmowałaby je, co zwiększyłoby zdolność finansową Polaków oraz popyt inwestycyjny firm. Takich rozwiązań, drobnych, niespektakularnych, nienadających się na polityczne wojny, ale kluczowych merytorycznie potrzebujemy dzisiaj najbardziej. W ten sposób, poprzez rzeczową debatę ekspertów, możemy zapewnić stabilność finansów publicznych w perspektywie kolejnych dekad, zwłaszcza w obliczu ogromnych wydatków obronnych, które ponosi Polska – powiedział Kamil Sobolewski

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij