Vice President Europe East, FlixBus
Tegoroczne wakacje będą inne niż te sprzed kilku lat. Powodem jest trudna sytuacja geopolityczna, która mocno podniosła ceny paliw i zachowania turystów. Szereg raportów branżowych pokazuje wyraźnie, że podróżujemy bliżej. Kierunki dalekie, egzotyczne ustępują miejsca Bałtykowi, górom czy najbliższej Europie. Mniej lotów dalekodystansowych, więcej wyjazdów w zasięgu autobusu lub pociągu. Ta zmiana ma swoje źródło nie tylko w presji kosztowej, ale także w rosnącej świadomości ekologicznej i chęci uniknięcia stresu związanego z organizacją wypoczynku na drugim końcu świata. Efekt? Wielu Polaków rezygnuje z prywatnego auta na rzecz transportu zbiorowego – pociągu lub autobusu.
– Odpowiadając na te potrzeby, zarówno przewoźnicy kolejowi, jak i firma FlixBus, reprezentująca branżę autokarową, istotnie zwiększają ofertę połączeń. Wyraźnie rośnie liczba tras nad Bałtyk, w polskie góry, a także do najbliższych europejskich kurortów, takich jak Chorwacja czy wybrzeże słoweńskie – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Michał Leman, Vice President Europe East, FlixBus. – Firma konsekwentnie nie zmienia swojej polityki cenowej. Uważamy, że transport musi być przede wszystkim dostępny dla każdej grupy klientów, niezależnie od ich zasobności portfela. Dlatego stosujemy tzw. cennik dynamiczny. W praktyce oznacza to, że na początku kiedy rezerwacja następuje z dużym wyprzedzeniem ceny są niskie i dostępne niemal dla każdego. Dopiero w miarę zbliżania się terminu wyjazdu stopniowo rosną. To model, który premiuje planowanie i daje elastyczność. Mimo rosnących kosztów paliwa i presji inflacyjnej, FlixBus zakłada, że utrzymanie takiej polityki cenowej jest możliwe i opłacalne – podsumował Michał Leman.