ekspert lotniczy ds. bezpieczeństwa, Forum Ekspertów Ad Rem
Sytuacja na rynku paliw jest niepokojąca i będzie miała bezpośredni wpływ na ceny biletów lotniczych. Już teraz główne linie lotnicze wprowadzają lub zapowiadają dodatkowe opłaty paliwowe, które mogą wynieść około 50 euro. Niestety, podróżni muszą liczyć się z tym, że ciężar rosnących kosztów nie zostanie wzięty na siebie przez przewoźników. Powód jest prosty: linie lotnicze operują na bardzo niskich marżach, oscylujących zazwyczaj między 2-4 procentami. Jednocześnie koszt paliwa stanowi ogromną część ich wydatków operacyjnych, od 27% do nawet 45% kosztów pojedynczej operacji lotniczej, w zależności od tego, czy jest to połączenie krótko-, średnio- czy długodystansowe. W obliczu tak znaczącej pozycji paliwa w strukturze kosztów, przewoźnicy nie mają wyjścia i muszą przenieść wzrosty na konsumentów.
– Możemy spodziewać się, że w letnich miesiącach, a zwłaszcza na przełomie sierpnia i września, kiedy wygasną bieżące umowy hedgingowe linii lotniczych, ceny biletów znacząco wzrosną. tegoroczne wakacje mogą wiązać się z dopłatą rzędu 50-100 euro do ceny biletu dla jednej osoby – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Janusz Janiszewski, ekspert lotniczy ds. bezpieczeństwa, Forum Ekspertów Ad Rem. – Niestety, perspektywy są wysoce niepewne. Wszystko zależy od rozwoju sytuacji geopolitycznej, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie i w Cieśninie Ormuz. Ostatnie dni pokazały, jak niestabilny jest rynek, ceny paliwa potrafią spaść o kilkanaście procent, by następnego dnia wzrosnąć o podobną wartość. Ta ogromna zmienność bezpośrednio przekłada się na potencjalną politykę cenową przewoźników. Dla branży lotniczej, której działalność opiera się na precyzyjnym planowaniu siatek połączeń i polityk cenowych na okres od 6 do 12 miesięcy, kluczowa jest stabilność dostaw i cen paliw. W obecnej sytuacji, charakteryzującej się ciągłymi fluktuacjami, długoterminowe prognozowanie staje się niezwykle trudne, co ostatecznie uderza w stabilność całego sektora i kieszenie pasażerów - zauważył Janusz Janiszewski.