logo eNewsroom
Wojciech Jakóbik
Ośrodek Bezpieczeństwa Energetycznego, prowadzący podcast Energy Drink
enewsroom.pl
Bezpośredni link do filmu
Kliknij, aby skopiować do schowka.

Koniec ery rosyjskiego LPG

W 2025 roku zaledwie 13% LPG trafiającego na polski rynek pochodziło z Rosji, co stanowi znaczący spadek w porównaniu do lat ubiegłych. Po wejściu w życie unijnych sankcji w postaci pełnego embarga w 2026 roku, rosyjski surowiec zniknie z naszego rynku całkowicie. Polski sektor energetyczny miał wystarczająco dużo czasu na przygotowanie się do tej zmiany. Od inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku, kiedy to rozpoczęły się pierwsze dyskusje o konieczności nałożenia sankcji, minęły niemal cztery lata. W tym okresie odpowiedzialne firmy zainwestowały miliony złotych w reorientację łańcuchów dostaw. Podmioty, które zignorowały nadchodzące zmiany i wciąż opierały swój model biznesowy wyłącznie na dostawcach rosyjskich, znajdą się teraz w trudnym położeniu. Branża długo apelowała o okresy przejściowe i je otrzymała. Regulacje wchodzą w życie z odpowiednim wyprzedzeniem. Pozwoliło to uniknąć szoku podażowego.

– Kluczem do niezależności od Wschodu jest rozbudowana infrastruktura portowa. Dzięki niej możemy sprowadzać LPG z kierunków bezpiecznych: ze Skandynawii, ze Stanów Zjednoczonych oraz z innych zakątków świata. Widzimy tu wyraźną analogię do rynku gazu ziemnego (LNG), który z powodzeniem importujemy poprzez terminal w Świnoujściu i rozprowadzamy po kraju. Odpowiednia infrastruktura dywersyfikacyjna jest gwarantem bezpieczeństwa energetycznego – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego, prowadzący podcast Energy Drink. –  Fakt, że pozostajemy importerem netto, oznacza brak samowystarczalności surowcowej. Jednak rynek zachodni, na który się przestawiamy, jest zdywersyfikowany, głęboki i dobrze zaopatrzony, co powinno zapewnić stabilność dostaw do polskich odbiorców. Dodatkowym zabezpieczeniem jest system zapasów obowiązkowych. Wymusza on na uczestnikach rynku gromadzenie określonych ilości paliw na wypadek sytuacji kryzysowych, aby móc szybko uzupełnić ewentualne niedobory. Mechanizm ten sprawdził się już w sektorze ropy naftowej i gazu ziemnego w całej Europie, a teraz zdaje egzamin również w sektorze LPG.

Podkreślę aspekt moralny i geopolityczny tej transformacji. Rynek zaopatrywany z Rosji był wprawdzie konkurencyjny cenowo, a przez lata wydawało się, że niska cena jest wystarczającym argumentem. Jednak kupowanie rosyjskich paliw wprost przekłada się na finansowanie kremlowskiej machiny wojennej i inwazji na Ukrainę. Nie można stawiać znaku równości między dostawcą rosyjskim, a jakimkolwiek innym. Wybór każdego innego kierunku jest wyborem lepszym. Nawet jeśli na rynku europejskim czy światowym działają gracze o różnej sile, jest to rynek oparty na zasadach handlowych, a nie na szantażu politycznym. Funkcjonowanie w ramach zachodniego rynku nie finansuje działalności zbrodniczego reżimu. Rezygnacja z rosyjskiego LPG to zatem nie tylko kwestia bezpieczeństwa energetycznego, ale także fundamentalnej przyzwoitości i strategicznego interesu państwa – powiedział Wojciech Jakóbik.

REKLAMA
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce.   Zamknij