Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego
Kształtowanie programu uczelni powinno zachodzić w sposób całkowicie autonomiczny, czy też elastycznie dostosowywać się do zmieniających się postaw kandydatów i studentów? Dziś młodzi ludzie przychodzą na uniwersytet z bagażem własnych doświadczeń ze szkoły średniej oraz opiniami starszych roczników. Decyzje o podjęciu studiów i wyborze konkretnego kierunku są podejmowane coraz bardziej świadomie. Minęły czasy, gdy kandydaci kierowali się wyłącznie chwytliwymi nazwami kierunków czy ogólną renomą uczelni. Nawet tak prestiżowe instytucje jak Uniwersytet Jagielloński muszą nieustannie dbać o aktualność swojej oferty. Dotyczy to dwóch płaszczyzn. Po pierwsze, konieczne jest unowocześnianie programów, które wydają się być "wieczne" i stabilne, jak medycyna, prawo czy psychologia. Nawet tam nalezy wprowadzać wątki związane ze sztuczną inteligencją i nowymi technologiami, rozumiejąc, że młodzież przyswaja wiedzę inaczej niż poprzednie pokolenia. W obszarach o krótszym cyklu życia wiedzy, takich jak nauki ekonomiczne, należy permanentnie odświeżać ofertę. Tempo wzrostu gospodarczego i zmian w korporacjach jest tak ogromne, że uczelnie stają przed wyzwaniem nadążenia za innowacjami, nowymi modelami zarządzania i trendami rynkowymi. Walcząc o uwagę studenta, konkurują de facto ze światem realnej gospodarki. Młodych ludzi często odciąga od nauki pokusa szybkiego zarobku, a niekiedy wręcz ekonomiczny przymus, życie w miastach takich jak Kraków jest kosztowne, co wymusza łączenie studiów z pracą.
– Uniwersytet musi więc balansować między wiernością swoim wartościom, a otwartością na zmiany. Przykładem takiej adaptacji jest kształcenie hybrydowe. Tam, gdzie jest to uzasadnione merytorycznie, wprowadzenie zajęć zdalnych (szczególnie na studiach niestacjonarnych) zmniejsza uciążliwość studiowania bez uszczerbku dla jakości. Dla uczelni o tak długiej historii kluczowe jest, aby tradycja nie wypierała nowoczesności, lecz szła z nią w parze. Dlatego corocznie modyfikujemy ofertę, wprowadzając nowe kierunki, także w językach obcych i w ramach konsorcjów międzynarodowych, takich jak sojusz Una Europa. Jesteśmy w Polsce prekursorami wspólnych studiów licencjackich realizowanych na wielu europejskich uniwersytetach, co potwierdza akredytacja Polskiej Komisji Akredytacyjnej – powiedział serwisowi eNewsroom profesor Piotr Jedynak, Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Niezwykle istotnym czynnikiem jest jednak otoczenie regulacyjne. Jeśli będzie ono nieprzyjazne i biurokratyczne, uniwersytety napotkają bariery trudne do pokonania. Obecnie słabością polskich uczelni w rankingach międzynarodowych są dwa elementy. Pierwszym jest wskaźnik reputacji, oceniany przez kadrę innych uczelni. Uważam, że jesteśmy oceniani niesprawiedliwie nisko, gdyż bezpośrednia współpraca z zachodnimi ośrodkami nie wykazuje istotnych różnic w poziomie naukowym. Musimy intensywnie pracować nad wizerunkiem, budując go poprzez osobiste marki naszych naukowców. Drugim problemem jest brak przedstawicieli polskich uczelni w elitarnym gronie 1% najczęściej cytowanych autorów na świecie. Aby to zmienić, musimy stawiać na rozwój wybitnych talentów i motywować osoby o największym potencjale, ponieważ to ich dorobek winduje pozycję uczelni w rankingach. Niestety, obecny polski mechanizm ewaluacji stanowi tu przeszkodę. Wymuszanie od każdego pracownika określonej liczby publikacji (tzw. "sloty") to błędny kierunek. Zamiast wspierać jakość i wybitność, system ten promuje przeciętność, co w efekcie utrudnia nam awans w międzynarodowej hierarchii akademickiej – zauważył profesor Piotr Jedynak.