Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, Wiceprzewodniczący Rady Programowej OEES
Indeks Wiarygodności Ekonomicznej Polski to flagowy produkt analityczny Open Eyes Economy. Naszym celem jest badanie dynamiki zmian wiarygodności państwa, parametru, który niezwykle trudno uchwycić w jednoznacznych, punktowych danych, a który jest fundamentalny dla rozwoju gospodarczego. Dzięki Indeksowi możemy obserwować trendy oraz porównywać się z innymi krajami. Początkowo analizy dotyczyły wyłącznie Polski, jednak obecnie badaniem objętych jest wiele państw, ze szczególnym uwzględnieniem Grupy Wyszehradzkiej. Wyniki pokazują wyraźne zróżnicowanie w naszym regionie. Na tle sąsiadów Węgry wypadają zdecydowanie gorzej od nas, natomiast istnieją kraje, które radzą sobie znacznie lepiej – w Grupie Wyszehradzkiej są to Czechy, a w szerszym ujęciu regionalnym np. Litwa. Istnieją zatem gotowe wzorce, które moglibyśmy zaimplementować, aby pozycja Polski rosła.
– W naszych badaniach nie chodzi jedynie o wiarygodność ratingową czy czysto finansową, którą zajmują się agencje oceniające wypłacalność. Nasze podejście jest szersze i opiera się na analizie aż ośmiu grup wskaźników. Uważamy, że państwo nie może być uznane za wiarygodne bez wysokiego poziomu praworządności, poszanowania zobowiązań międzynarodowych czy odpowiedniej opieki nad obywatelami wymagającymi pomocy – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Bartłomiej Biga z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie; Wiceprzewodniczący Rady Programowej OEES. – Z analizy wyłania się obraz, w którym Polska niestety traci swoją wiarygodność. Choć pandemia COVID-19 spowodowała globalny spadek zaufania do instytucji państwowych, to wychodzenie z tego kryzysu idzie nam zbyt mozolnie. Nasz raport nie ogranicza się jednak do narzekania, staramy się formułować konkretne rekomendacje. Z jednej strony nieźle radzimy sobie w obszarze usług społecznych. Transfery socjalne sprawiają, że obywatele w trudniejszej sytuacji materialnej patrzą na państwo przychylniejszym okiem, co buduje pewien kapitał zaufania. Z drugiej strony mamy potężny problem z finansami publicznymi. Nie chodzi tu wyłącznie o poziom długu czy bieżący deficyt, ale o brak transparentności. Znaczna część wydatków, która powinna być zapisana w budżecie i poddana demokratycznej kontroli parlamentarnej, jest wyprowadzana do funduszy pozabudżetowych i wydawana w sposób niekontrolowany. To drastycznie obniża naszą ocenę. Drugim krytycznym obszarem jest praworządność. Hasło to musimy przekładać na realne doświadczenia obywateli, czyli prawo do sprawiedliwego i szybkiego procesu. W tym aspekcie sytuacja w Polsce od lat jest bardzo zła i niestety systematycznie się pogarsza – zaznaczył Bartłomiej Biga.