kierownik zespołu handlu zagranicznego w Polskim Instytucie Ekonomicznym
Pytanie, czy Stany Zjednoczone pokazują, że można być w pełni samowystarczalnym w dzisiejszym świecie, zasługuje na poważne rozważenie. Działania administracji Trumpa wskazują na istnienie elementów protekcjonizmu. Często mówi się o tym jako o neomerkantylizmie, czyli powrocie do myślenia, że saldo handlowe i bilans handlowy są najważniejsze, że muszą się zgadzać, i że dąży się do osiągania nadwyżek w handlu zagranicznym. Rzeczywiście Stany Zjednoczone zwiększają protekcjonizm i podnoszą bariery handlowe, ale te działania nie polegają na całkowitym zatrzymaniu handlu międzynarodowego i ograniczeniu importu. W praktyce wiele sektorów pozostaje poza restrykcjami - przykładowo surowce energetyczne wciąż nie są objęte barierami. To pokazuje, że administracja amerykańska zdaje sobie sprawę, iż niektóre segmenty gospodarki nie nadają się do bezpośredniego ataku politycznego. Równocześnie widzieliśmy wiosną tego roku wymianę ciosów handlowych z Chinami; choć napięcia były znaczne, to w efekcie to Stany Zjednoczone w większym stopniu - lub przynajmniej administracji bardziej na tym zależało - dążyły do deeskalacji i obniżenia stawek celnych niż strona chińska.
- W związku z tym obecna sytuacja pokazuje, że Stany Zjednoczone nie są samowystarczalne i nie są na drodze do szybkiego osiągnięcia pełnej samowystarczalności – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Marek Wąsiński, kierownik Zespołu Gospodarki Światowej w Polskim Instytucie Ekonomicznym. - Z drugiej strony działania administracji Trumpa ujawniły inny istotny fakt: w dobie dominacji międzynarodowych korporacji państwo narodowe nadal dysponuje realnymi narzędziami wpływu. Przejawem tego jest skłonność wielkich firm technologicznych do ustępowania i współpracy z Białym Domem. Niezależnie od tego, którą z firm weźmiemy pod uwagę, Big Tech wykazuje chęć współdziałania z administracją. To sugeruje, że jeszcze nie nastał czas, w którym międzynarodowe korporacje dyktują warunki wielkim państwom takim jak Stany Zjednoczone, Chiny czy Unia Europejska. Duże podmioty państwowe wciąż mają siłę, by wpływać na działania korporacji międzynarodowych. Jeśli zaś chodzi o możliwość pełnej samowystarczalności, polityka Trumpa pokazuje, że na razie nie żyjemy w czasach pozwalających na to, aby było to realne dla Stanów Zjednoczonych w krótkim okresie - podsumowuje Marek Wąsiński.